Oszczędzajmy na paliwie

Moje Auto nr 2 luty 1998

str. nr. 33

Ceny paliw pną się systematycznie w górę, więc zaczynamy przeliczać przejechane kilometry na wydane złotówki. Kalkulacje takie mogą być jednak błędne, skoro więcej spalamy stojąc w korkach ulicznych niż w czasie właściwej jazdy. Tak czy owak, dziura w domowym budżecie będzie się powiększać. Starajmy się temu zapobiec, korzystając między innymi z osiągnięć techniki.

W ramach naszego serialu na temat przydatności aktywatorów magnetycznych o opinię zwróciliśmy się do inż. Zbigniewa Kołodziejczyka, szefa firmy „Ekopol", specjalisty z zakresu silników spalinowych. Nasz ekspert dokładnie zapoznał się z pracami naukowymi dotyczącymi magnetyzacji paliw i wody oraz poddał testom eksploatacyjnym różne typy magnetyzerów.

Jak wielu specjalistów na świecie i w kraju, pan również szuka sposobu na ograniczenie zużycia paliwa. Nie wystarczają panu osiągnięcia instytutów naukowych największych koncernów samochodowych?

Cudze osiągnięcia są dla mnie inspiracja i pobudzają do działania. Mając prawie od dwudziestu pięciu lat do czynienia z motoryzacja, gnębiła mnie jedna sprawa. Dlaczego są takie dysproporcje w zużyciu paliwa pomiędzy naszymi krajowymi pojazdami, a np. zagranicznymi. Dlaczego np. Fiat 125p lub Polonez musi spalać 9-10 1/100 km. gdy tymczasem tej samej klasy (poj. 1500 dm3) samochody japońskie mieszczą się w granicach 6-7 litrów. Reklamowane od lat różne „nowinki" (w tym kosztowna elektronika), domowe nowatorstwa i usprawnienia jakoś do mnie nie przemawiały. Zawiedzione nadzieje użytkowników stosujących te „rewelacje" jedynie utwierdzały mnie w wątpliwościach. Jeżeli już uzyskiwano pewien efekt to zawsze kosztem czegoś innego, włącznie z częstymi remontami jednostki napędowej jaka jest silnik. Kalkulacje efektów i kosztów zawsze dawały wynik ujemny.

Coś się jednak ostatnio zmieniło.

 Kilka miesięcy temu zetknąłem się z pojęciem - magnetyczny aktywator paliwa. Treść ulotki informacyjnej oraz mgliste wiadomości na temat molekularnej budowy płynów zdobyte ponad 20 lat temu na wykładach w AGH, sprowokowały mnie do odwiedzenia zbiorów Biblioteki Jagiellońskiej w Krakowie. Po kilku godzinach spędzonych nad opracowaniami naukowymi byłem przekonany iż to ma sens. Zaskoczył mnie równocześnie zupełny brak logiki w ludzkim postępowaniu - dlaczego te proste i stosunkowo tanie urządzenia nie są właściwie promowane na rynku, proporcjonalnie do efektywności.

Postanowił pan odpowiedzieć sobie na te pytania ?

Przekora jest podobno druga natura człowieka. Dlatego też musiałem sam sprawdzić, sam „pomacać". Utwierdziły mnie w tym postępowaniu również wypowiedzi znajomych, którzy twierdzili, iż jest to kolejna „turbinka Kowalskiego". Ponieważ jednak jestem czasem aż nieprzyzwoicie uparty, rozpocząłem , w miarę moich możliwości, poszukiwania. Dotarłem do trzech odrębnych, niezależnych dystrybutorów i zakupiłem, celem doświadczeń, trzy różne magnetyzery. Uwzględniając okres stabilizacji układu zasilania robiłem eksperymenty na własnym. 9-cio letnim Fiacie 125p. W pojeździe tym, mającym przejechane 115 tyś. km sprawdzałem ta „ukrywana" rewelację. Pisząc

rewelację - jestem świadom odpowiedzialności za słowa. Uzyskanymi bowiem wynikami jestem zaszokowany. Podkreślam;

• stan licznika 115 tyś. km;

• od 20 tyś. km nie regulowany zapłon i zawory;

• gażnik regulowany (osobiście) „na słuch" i sukcesywnie w trakcie doświadczeń;

• nowy wkład filtra powietrza.

Ostatnio testowany aktywator paliwa to Multimag Fe.

Ponieważ dla potencjalnego użytkownika najbardziej istotne i wymierne są oszczędności na paliwie, a sprawa toksyczności spalin, choć ściśle z tym związana jest rzeczą drugorzędna, muszę stwierdzić, iż właśnie Multimag uzyskał u mnie najwyższe notowania i bezwzględne pierwszeństwo. Eksploatując samochód w różnych okolicznościach oraz prowadzać ścisłe i dokładne notatki uzyskałem oszczędności na paliwie rzędu 21,3 - 25,6%.

Przy podobnej jeździe bez magnetyzera Fiat spalał 8,5 litra/100 km, a z magnetyzerem średnio 6,7 litra/100 km.

Mając czterobiegową skrzynię biegów, jadać z szybkością 80-90 km/h zużycie paliwa kształtowało się w granicach 6,48 litra/100 km. Przy prędkościach 110 - 130 km/h zużycie zwiększało się do 6,8 - 7,0 L/100 km. 0 zmianach silnika, jego elastyczności i przyspieszeniach nie będę wspominał, gdyż mogą to być odczucia subiektywne. O tym każdy powinien się sam przekonać.

Czy to kres możliwości pańskiego magnetyzera?

Z zamontowanym aktywatorem Multimag przejechałem do tej pory 1850 km i jak sadzę po zamontowaniu pięciobiegowej skrzyni biegów będę w stanie uzyskać zużycie paliwa rzędu 6,0 L/100 km przy normalnej eksploatacji ( przy szybkościach 80-90 km/h ).

Multimag jest montowany bez ingerencji w układ paliwowy w ciągu kilkunastu sekund. Opracowany przez zespół naukowców i praktyków japońskich, szwedzkich i polskich, kierowany przez prof. dr hab. Wojciecha Nowaka, konsultanta naukowego na uniwersytecie Nagoya jest moim zdaniem rewelacja dla motoryzacji. Brak w Polsce odpowiedniej reklamy oraz promocji wdrożeniowej tego typu fascynujących wynalazków to już inna sprawa - to już nasza rzeczywistość.

Dziękujemy za rozmowę.

Odkrycia naukowe, wynalazki i opinie ekspertów, jako rekomendacje pozytywnego działania aktywatorów magnetycznych.

• Odkrycie prof. Van der Waalsa, laureata nagrody Nobla w 1910 r. dotyczące oddziaływania sił przyciągania międzycząsteczkowego.

• Działalność twórcza wielkiego wynalazcy japońskiego, Saburo Miyata Moriya, którego uznano światowym pionierem magnetycznej obróbki paliw. W latach 1965-71, Saburo Miyata uzyskał aż siedem patentów na wynalazki służące magnetycznej aktywacji paliw węglowodorowych, takich jak: benzyna, olej, gaz i nafta.

• Opinie prezydenta koncernu Peugeot - Citoen, Jaegnes Calveta oraz Hansa A. Niepera z Departamentu Medycznego w Hannowerze, którzy stwierdzili, że: „Aktualnie najważniejszym zadaniem producentów samochodów jest optymalizacja spalania paliwa wewnątrz silnika. Można to uzyskać poprzez aktywację magnetyczną".

• Wieloletnia działalność naukowo-badawcza i wdrożeniowa w zakresie magnetycznej obróbki paliw, prowadzona przez dr inż. Andrzeja Szczypiorowskiego z Politechniki Częstochowskiej, który stwierdził m.in.: „.nawet nowoczesne silniki spalinowe, z pięcioma zaworami na każdym cylindrze i układami elektronicznymi nowej generacji potrzebują magnetycznej aktywacji, czyli obróbki paliwa. Gdyby najlepsze, współczesne konstrukcje silników zapewniały pełne spalanie mieszanki paliwowo-powietrznej, to katalizatory nie byłyby potrzebne".

• Naukowcy i praktycy potwierdzają zgodnie, że: Mniejsza emisja CO i HC to lepsze spalanie, większa moc i oszczędność paliwa.

 

 

 

Copyright by B.K.M. Trust International Poznan. Wszystkie prawa zastrzeżone.